
Światło, które nie gaśnie… - Zaduszki Literackie 2026 w IV LO
- 2026-11-03 04:14
Są takie chwile, kiedy nie potrzeba wielu słów. Wystarczy cisza, delikatny blask świec, dźwięk gitary i wspomnienie kogoś, kogo bardzo chcielibyśmy jeszcze raz zobaczyć, usłyszeć, przytulić…
Tegoroczne Zaduszki Literackie w IV Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Dwujęzycznymi im. dra Tytusa Chałubińskiego były właśnie takim spotkaniem. Spotkaniem z pamięcią, tęsknotą, miłością i wdzięcznością. Spotkaniem, podczas którego na chwilę zatrzymaliśmy codzienny pośpiech, by pomyśleć o tych, których już z nami nie ma, ale którzy wciąż zajmują ważne miejsce w naszych sercach.
„Światło, które nie gaśnie” – taki tytuł nadaliśmy tegorocznej uroczystości. I nie był to tylko piękny symbol. To była opowieść o ludzkiej obecności, o śladach, jakie pozostawiamy w życiu innych, o słowach, których czasem nie zdążyliśmy wypowiedzieć, i o miłości, której nie potrafi przerwać nawet śmierć.
„W telefonie nadal mam ich numery. Niektóre kontakty już nigdy nie zadzwonią…” – te słowa wybrzmiały szczególnie mocno. Bo przecież każdy z nas zna takie rozmowy, które chciałby jeszcze raz odbyć. Takie wiadomości, na które nie można już odpowiedzieć. Takie chwile, które dopiero z perspektywy czasu okazują się ostatnimi.
Młodzież poprowadziła nas przez kolejne odsłony tej niezwykłej opowieści. Była „Lista nieobecnych”, były „Ślady”, „Ogień”, „Za szybko” i „Pamięć”. Była refleksja nad tym, że człowiek nie musi zapisać się na kartach historii, by pozostawić po sobie coś naprawdę wielkiego. Czasem wystarczy uśmiech, dobre słowo, jedna rada, gest, który ktoś będzie pamiętał przez całe życie.
Szczególnie poruszające były słowa: „Nie każdy zostawia po sobie pomnik. Nie każdy zapisuje się w historii. Ale każdy zostawia ślad”. Jakże prawdziwe! Bo przecież najważniejsze pomniki nie stoją na placach i cmentarzach. Są w naszych sercach.
Ogromną rolę w budowaniu nastroju odegrała muzyka. Tym razem nie była jedynie oprawą artystyczną – stała się językiem emocji, dopełnieniem słów i przestrzenią dla tego, czego czasem nie sposób wyrazić. Na żywo zabrzmiały utwory, które od lat poruszają kolejne pokolenia: „Wish You Were Here” Pink Floyd, „Krakowski spleen” Maanamu, „Do kołyski” Dżemu, „Zegarmistrz światła” Tadeusza Woźniaka, „Wind of Change” Scorpions oraz „Cisza” Kamila Bednarka.
Głosy młodych wokalistów, brzmienie gitar, pianina, perkusji, fletów i trąbek stworzyły niezwykłą muzyczną opowieść. Były momenty zadumy, wzruszenia, ale też nadziei. Bo pamięć nie jest wyłącznie smutkiem. Jest także wdzięcznością za to, że ktoś kiedyś był częścią naszego życia.
Symbolicznym momentem było zapalanie kolejnych świateł. Światła pamięci. Światła wdzięczności. Światła nadziei. Światła miłości. Światła pokoju. Każdy płomień niósł inne znaczenie, ale wszystkie mówiły o tym samym – że to, co najważniejsze, nie przemija.
Niezwykłą scenografię tworzyły stosy prawdziwych książek, drobne płomyki świec, lampiony, otwarte albumy, stare fotografie i listy. Na tablicach pojawiły się słowa: „Książki są lustrem duszy”. Całość spowijał półmrok, w którym światło świec wydobywało z ciemności kolejne szczegóły dekoracji. Każda książka, każda fotografia, każda zapalona świeca stawała się częścią tej opowieści. Nie było tu przypadkowych elementów. Była atmosfera, która pozwalała naprawdę poczuć sens tego spotkania.
I chyba właśnie o to chodziło. Nie o to, by na chwilę się zasmucić. Nie o to, by mówić o przemijaniu w podniosłych słowach. Ale o to, by przypomnieć sobie, jak ważne jest życie, jak wiele znaczą bliscy nam ludzie i jak często odkładamy najważniejsze słowa na później.
„Dziękuję”. „Przepraszam”. „Kocham”. „Dobrze, że jesteś”.
Bo przecież nie każdy dostaje jutro…
Finałowe słowa i poetycki tekst Adama Asnyka „Światła” stały się pięknym dopełnieniem całego spotkania. Wybrzmiała w nich myśl, która towarzyszyła nam od pierwszych chwil:
„Chociaż się w ciemność rozproszą – nie zgasną!”
I może właśnie to jest najpiękniejsza prawda o pamięci. Ci, których kochamy, nie odchodzą całkowicie. Żyją w naszych wspomnieniach, w gestach, których nas nauczyli, w wartościach, które nam przekazali, w słowach, które wciąż słyszymy w myślach. Żyją w dobru, które dzięki nim potrafimy nieść dalej.
Dziękujemy wszystkim młodym artystom, recytatorom, wokalistom i instrumentalistom, którzy z ogromną wrażliwością i zaangażowaniem stworzyli tegoroczne Zaduszki Literackie.** Za każdą wypowiedzianą kwestię, każdą zaśpiewaną frazę, każdy dźwięk i każdą chwilę, którą podarowaliście innym. Pokazaliście, że młodość nie wyklucza głębokiej refleksji, a wrażliwość nie ma wieku.
Chałubińszczacy! Udowodniliście, że pamięć można wyrażać na wiele sposobów – słowem, muzyką, obrazem i sercem.
Na koniec zostawiamy myśl, która niech będzie z nami nie tylko w listopadowe dni:
Dopóki pamiętamy – oni są blisko.
Dopóki kochamy – nic, co ważne, nie przemija.
Dopóki przekazujemy dobro dalej – światło trwa.
Bo są światła, których nie zgasi nawet czas.




