Polityka "ciasteczkowa" IV LO w Radomiu

ciasteczkowy potwór

Przez korzystanie z serwisu internetowego, udostępnianego w domenach: chalubinski.pl oraz chalubinski.edu.pl(zwanego dalej „Serwisem”), wyrażana jest zgoda na instalację plików cookies (zwanych dalej "ciasteczkami") na urządzeniu końcowym osoby korzystającej z Serwisu (zwanej dalej „Użytkownikiem”) oraz na wykorzystywanie ciasteczek przez IV LO w Radomiu w celach informacyjnych. Zgoda Użytkownika wyrażana jest za pomocą ustawień przeglądarki internetowej. Jeżeli Użytkownik nie zgadza się na wykorzystywanie przez IV LO w Radomiu ciasteczek gromadzonych za pośrednictwem Serwisu, powinien zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zrezygnować z korzystania z Serwisu.

Więcej informacji na temat ciasteczek można znaleźć pod adresami:

Kronika

Historia szkoły

Prosper JarzyńskiPierwsze słowa naszego szkolnego hymnu świetnie oddają atmosferę tamtych lat, kiedy to na przełomie XIX i XX wieku Polacy pod wszystkimi trzema zaborami walczyli z próbami ich wynarodowienia, domagając się możliwości uczenia się w POLSKIEJ szkole i w ojczystym języku. Podobnie działo się w Radomiu. Korzystając z fali strajków szkolnych w 1905 roku, które wymusiły na władzach rosyjskich pozwolenie na zorganizowanie szkół z polskim językiem wykładowym. Prosper Jarzyński – znany i cieszący się dużym autorytetem działacz społeczny, patriota i profesor matematyki – poparty gorąco przez społeczeństwo naszego miasta, wywalczył powołanie do życia 7 – klasowej Szkoły Handlowej Miejskiej, w której objął stanowisko dyrektora na następne 20 lat. Stworzył szkołę, która oficjalnie dając przygotowanie zawodowe, jednocześnie miała bardzo rozbudowany program przedmiotów ogólnokształcących, co skutecznie poszerzało horyzonty intelektualne jej uczniów i nareszcie umożliwiło im uczenie się po polsku. Tak oto z potopu rusyfikacji wyłoniła się pierwsza w Radomiu polska szkoła średnia - popularna „Handlówka” – której kontynuacją jest nasze liceum. Był rok 1905. Z tak znanymi ludźmi jak sławny historyk Walery Przyborowski czy polonistka (autorka pierwszego hymnu szkoły) Sylwia Borowska objął Prosper Jarzyński budynek szczególnie nadający się do celów dydaktycznych (posiadał pracownie do przedmiotów wymagających doświadczeń) przy dzisiejszej ulicy Traugutta 61, w którym szkoła mieściła się aż do wybuchu II wojny światowej (z krótką przerwą w latach I wojny).

Stanisław WernerWciąż niespełnione marzenia o wolnej Polsce skłaniały patriotycznie nastawionych uczniów „Handlówki” nie tylko do solidnej nauki w ojczystym języku, ale również do udziału w różnego rodzaju akcjach dywersyjnych przeciwko zaborcom. Najlepszym przykładem bohaterskiego poświęcenia jest Stanisław Werner - uczeń 7 klasy, który brał udział w zamachu na naczelnika żandarmerii Guberni Radomskiej (16.XII.1906r. ), zorganizowanym na ul. Sienkiewicza (naprzeciw budynku sądu). Schwytany i skazany na śmierć, zginął rozstrzelany w Lesie Kapturskim. Jego egzekucja wstrząsnęła nie tylko uczniami szkoły, ale i całym społeczeństwem Radomia, budząc jeszcze silniejszy gniew przeciw zaborcom i chęć odwetu. Nic więc dziwnego, że uczniowie „Handlówki” nadal walczyli w każdy możliwy sposób. W ich szeregach mamy np. takich, którzy walczyli w legionach Piłsudskiego o wolną Polskę, jak np.  gen. Stanisław Grzmot – Skotnicki

Stanisław Grzmot (absolwent z 1912 r.) czy jego rówieśnik i przyjaciel – Michał Osiński. Dzięki takim, jak oni, odrodzona w 1918 r. II Rzeczpospolita była w stanie dwa lata później obronić swą niepodległość w wojnie z bolszewikami. Wielu złożyło Ojczyźnie w ofierze swoje życie. Ich poświęcenie upamiętnia do dziś tablica
Sztandar 1930wmurowana w holu szkoły. W okresie I wojny światowej szkoła, pomimo tego że wielu jej uczniów poszło walczyć, funkcjonowała nadal, choć borykała się z ogromnymi trudnościami finansowymi. Aby ją utrzymać dyrektor Jarzyński sprzedał nawet własne meble. Warto jednak było ponosić wszelkie ofiary, gdyż od 1918 r. szkoła nosi już nazwę 8 – klasowej Wyższej Szkoły Realnej, a z biegiem lat uzyskuje status placówki państwowej, której 1.02.1928 r. zostaje nadane imię doktora Tytusa Chałubińskiego, a 28.09.1930 r. otrzymuje sztandar.

Tradycje te tworzono od początku szkoły, ale szczególnie wiele ich powstało w okresie międzywojennym, kiedy to kwitło i bardzo obficie Nasze Pismoowocowało życie uczniowskie, gdyż młodym chłopcom (do roku 1956 nasza szkoła była wyłącznie męska!) nie wystarczała sama nauka. Prężnie działała I Radomska Drużyna Harcerska (jedna z najlepszych w Polsce), posiadająca własny sprzęt obozowy i wyjeżdżająca na wiele wycieczek i spotkań (nawet międzynarodowych – Jamboree), organizująca także uroczystości szkolne (np. opłatek). Wydawano gazetki uczniowskie – począwszy od dwutygodnika „Na szkolnej ławie” (1915 r.) przez „Nasze pismo”, „Myśl i Czyn”, aż po „Chałubińszczaka” (1934 r.). Działało Koło Estetyki Żywego Słowa, wystawiające tak ambitne teksty literackie, jak „Noc listopadowa”Wyspiańskiego czy „Antygona” Sofoklesa oraz najróżniejsze inne koła zainteresowań – od typowych, np. filozoficznego czy literackiego,Na szkolnej ławie po szachistów czy 3 kluby piłki nożnej… Biedniejszych uczniów wspomagała „Bratnia Pomoc”, gromadząca swój kapitał z dobrowolnych składek uczniowskich. A zupełną w owych czasach nowością był szkolny radiowęzeł. W takiej szkole nie można było się nudzić! Tym bardziej, że współtworzyli ją tak niebanalni nauczyciele, jakRaczkowski np.  Eugeniusz Raczkowski
- fizyk, Stefan Werenik
- matematyk, Józef Mędyk
- fizyk, Helena Łubińska
- polonistka czy  ks. Dr Henryk Gierycz. To oni, ciesząc się prawdziwym szacunkiem i autorytetem, ukształtowali charaktery i poglądy młodych chałubińszczaków, wśród których nie było np. żadnych waśni religijnych, pomimo że obok siebie siedzieli w ławkach katolicy, Żydzi i ewangelicy.KubińskaW szkole panowała dyscyplina, uczniowie nosili przepisowe czapki i tarcze z numerem szkoły (nasza miała nr 339). Rozwijali swoje talenty, zamiłowania i zainteresowania, zarówno naukowe, jak i społeczne lub organizatorskie. Nic więc dziwnego, że w tym okresie mury Chałubińszczaka opuściło wielu absolwentów, których nazwiska są dziś powszechnie znane, np.Bretnsznajder prof. Stanisław Bretsznajder
(sławny chemik), Tadeusz Sołtykprof. Tadeusz Sołtyk (konstruktor samolotów – w tym słynnej wojskowej „Iskry”), prof. Stefan Okoniewski (znany autor podręczników elektroniki) czy  Franciszek Kapeliński (dyplomata walczący w bitwie o Narwik) i lekkoatleta Zygmunt Siedlecki(uczestnik olimpiady w Los Angeles w 1932 r.). To, oczywiście nie wszyscy znani Chałubińszczacy, ale nie sposób wymienić każdego, kto na to zasługuje, gdyż – jak napisała Sylwia Borowska w tekście pierwszego hymnu naszej szkoły, stworzonego z okazji 30 – lecia jej istnienia:

Wrzesień 1939 roku potwierdził, że Chałubińszczacy to rzeczywiście „szeregi młodzieży dzielnie służącej krajowi”. Do walki stanęli wszyscy – nauczyciele i uczniowie. Prowadzili ją (walkę) w najróżniejszy sposób w kraju i poza granicami (bitwy o Anglię, pod Narwikiem, w polskiej partyzantce oraz w niemieckich i sowieckich obozach).

Tajne nauczanieTablica nauczycieliA szkoła pomimo prześladowań hitlerowców, funkcjonowała nadal! Dzięki poświęceniu nauczycieli już w styczniu 1940 r. rozpoczęło się tajne nauczanie, umożliwiając uczniom nawet zrobienie matury podczas okupacji. Lekcje odbywały się w prywatnych mieszkaniach z kilkoma uczniami. Wszyscy w nich uczestniczący (i nauczyciele, i uczniowie) ryzykowali życiem. Wielu zginęło! Pamięci nauczycielipoświęcono tablicę umieszczoną na murach szkoły. Nikt nie jest w stanie spisać wszystkich zamordowanych uczniów…

Druga siedziba naszej szkoły

Po zakończeniu wojny w 1945 roku Chałubińszczak otrzymał na swoją siedzibę gmach dawnego (bo XVIII – wiecznego) kolegium pijarów w Rynku, w którym w XIX wieku mieściło się gimnazjum gubernialne, chwalebnie ukończone przez naszego patrona. Szkoła wróciła więc jakby do swych korzeni na następne, prawie, 30 lat (do 1972 r.) Nic więc dziwnego, że uczniowie od razu pokochali ten tajemniczy budynek, co prawda, nie tylko ze względu na tradycję, ale i na niepowtarzalność atmosfery jego wnętrza, które tworzył labirynt sal, korytarzy, schodów i zakamarków. Niewiele szkół w Polsce mieściło się w tak zabytkowych murach, ale wszelkie typowo szkolne pomoce trzeba było gromadzić od podstaw, gdyż Niemcy zniszczyli wszystko. Stary gmach znów jednak zaczął rozbrzmiewać głosami młodzieży, której nadal przyświecał ten sam cel, co niegdyś Tytusowi Chałubińskiemu, a później wszystkim absolwentom naszej szkoły:

Stefan Walasik

ZakrzewskiDzielnie trwając w nawale wszelkich reform szkolnictwa, wciąż się doskonaląc i rywalizując zawzięcie z Liceum im. Jana Kochanowskiego, wypuszczał Chałubińszczak coraz to liczniejsze roczniki absolwentów i sięgał po coraz to nowe laury. Kontynuując tradycje zdobywali je teraz uczniowie, między innymi, profesorów: Stefana Walasika (wspaniałego matematyka, którego wychowanką jest prof. W. Chmurzyńska), Janusza Stano (fizyka), Czesława Tyburcego Mieczysława Sysa (chemia), Stanisława Medyńskiego i  Jana Zakrzewskiego (j. polski).

Szkoła chlubiła się również opinią najbardziej usportowionej w województwie. Zawdzięczała to przede wszystkim sukcesom w piłce koszykowej oraz siatkowej Szkolnego Koła Sportowego „Chałubińszczak”, prowadzonego przez prof.  Alfonsa Wicherka – jedną z najbarwniejszych postaci w historii liceum.Alfons Wicherek Młodzież przygotowywała według własnych pomysłów liczne uroczystości szkolne, a występy te były bardzo udane – szczególnie słynnego kabaretu „Detonator”, działającego w latach 70 – tych. Bardzo pięknie prezentowało się nasze liceum podczas obchodów 1000 – lecia Państwa Polskiego, wystawiając w historycznym korowodzie na ulicach Radomia drużynę wojów Bolesława Chrobrego, w zbrojach i hełmach zrobionych własnoręcznie przez uczniów, według projektu i pod kierunkiem plastyka – profesora Stanisława Jędrzejewskiego. On to również zaprojektowałSztandar 1971nowy sztandar (przekazany szkole w 1971 r. – w 150 rocznice urodzin patrona szkoły) i płaskorzeźbę – popiersie Tytusa Chałubińskiego, wykonane z okazji 75 – lecia istnienia placówki (obecnie zdobiące holl na parterze).
Wtedy powstał również obecny hymn szkoły. Jego tekst napisał ówczesny uczeń – Jerzy Medyński, a muzykę skomponował Leszek Rokita – nauczyciel wychowania muzycznego. Wymienione wydarzenia i postacie to zaledwie nikła cząstka tego, czym
wpisała się na nowo w historię i kulturę swojego miasta oraz w umysły i serca kolejnych absolwentów. Z biegiem lat stary budynek kolegium pijarów zaczął sprawiać coraz więcej kłopotów technicznych (zagrzybienie murów, pękanie stropów, brak centralnego ogrzewania itd.), na których usunięcie nie było funduszy. Coraz pilniejsza stawała się więc potrzeba znalezienia innego lokalu dla naszego liceum. Z inicjatywą wzniesienia całkowicie nowego budynku wystąpił dyr. Karol Laskoś ( z okazji 60-lecia liceum), a wprowadził ją w życie dyr. Jan Zakrzewski, gorąco poparty przez ówczesny Komitet Rodzicielski. Jego też staraniom zawdzięczamy dzisiejszą siedzibę przy ul. Mariackiej 25, do której to Chałubińszczacy przeprowadzili się w październiku 1972 roku, z żalem żegnając tradycyjną siedzibę i znów zaczynając jakby „od początku”.

Trzecia siedziba naszej szkoły

Nowy – widny i, wydawałoby się, przestronny budynek bardzo szybko okazał się za ciasny, gdyż zamiast 12 oddziałów, musiał pomieścić przeszło 20, a ich liczebność stale rosła. Nie odbyło się więc bez kolejnych rozbudowań, nadbudowań i modernizacji, które właściwie trwają do dziś.

Ale przecież szkoła to nie tylko budynek – to przede wszystkim uczniowie i nauczyciele, a w Chałubińskim jeszcze dodatkowo – atmosfera, która decyduje o jego wyjątkowości. Niektórzy nazywają ją Duchem tradycji szkoły.

Romana SokółTo właśnie on od ponad 100 lat mobilizuje uczniów do twórczej pracy, która owocuje sukcesami w olimpiadach przedmiotowych uczniów, pracujących pod kierunkiem kolejnych pokoleń profesorów: Wiesławy Chmurzyńskiej (matematyka), Elwiry Wojciechowskiej i Edwarda Wendego (język polski), Jadwigi Prockiej (język rosyjski), Marii Lisicy (Wiedza o Polsce i świecie współczesnym), Bożenny Stobieckiej i Ryszarda Jańczyka (biologia), Romany Sokół (geografia). To on dawał siłę i wytrwałość uczniom niepełnosprawnym, aby chlubnie kończyli tę szkołę, osiągając czasem niemałe sukcesy (choćby niewidoma Joasia Witkowska – laureatka Ogólnopolskiego Konkursu Ekologicznego).

Właśnie zgodnie z Duchem tradycji i dewizą swego hymnu:

chałubińszczacy wciąż rozwijali swe zainteresowania, działając na najróżniejszych niwach.

Stanisław MedyńskiJuż w nowym budynku odbyły się takie uroczystości, jak np. sesja poświęcona 450 rocznicy urodzin Jana Kochanowskiego, z pięknym programem artystycznym, przygotowanym pod kierunkiem prof. Stanisława Medyńskiego, czy uroczyste obchody 100-lecia śmierci Tytusa Chałubińskiego (wyreżyserowane przez prof. Małgorzatę Kolasińską), które oprócz elity Radomia zgromadziły również wielu naszych absolwentów z różnych stron kraju.

KontraTo tutaj działał kabaret „Nonsens”, powstawały kolejne pisma szkolne: „Parzenica”, „Bzdura”, czy  „Kontra”, która w 1996 roku zajęła I miejsce w II Ogólnopolskim Konkursie na Gazetę Szkolną. Młodzież interesująca się sprawami społeczno-politycznymi działała w Parlamencie Młodzieży Miasta Radomia i w szkolnym Klubie Europejskim „Tytus w Europie”, organizowała również Tygodnie Kultury Europejskiej i Światowej.

Poznawała świat podczas wielu zagranicznych wycieczek i nawiązywała kontakt z obcokrajowcami dzięki wymianie doświadczeń i wizyt ze szkołami w Niemczech, Włoszech oraz Hiszpanii.

Rafał RausTo z tej szkoły i jej Ducha wywodzą się lekarze i studenci ze Szkoły Promocji Zdrowia, turyści SKKT/PTTK szczególnie miłujący góry, żeglarze zakochani w Mazurskich Jeziorach, sportowcy gorliwie kontynuujący dzieło prof. Wicherka, zwycięzcy Ogólnopolskiego Konkursu „Ośmiu Wspaniałych” (w 2001r.) i np uczeń III klasy (w 1988r.) Rafał Raus, który jako jedyny z grupy gapiów skoczył na pomoc tonącej w Wiśle 9-letniej dziewczynce ratując jej życie…bo przecież chałubińszczacy wciąż „służą ludziom, Polsce i sławie”.

Nic więc dziwnego, że w r. 1987/88 nasze liceum zostało członkiem Klubu Przodujących Szkół, a należy także do Klubu Najstarszych Szkół w Polsce.

Pomimo że dzisiejsza, skomputeryzowana szkoła, objęta programem Internetu, z Centrum Multimedialnym, współpracująca z wieloma uczelniami w kraju, a znana również poza jego granicami, w niczym nie przypomina wizualnie radomskiej „Handlówki”, to przecież w niej ma swe korzenie i wciąż jest TĄ SAMĄ szkołą, tyle że idąc wciąż z duchem czasu potrafi także zachować wartości ponadczasowe – swego Ducha tradycji. Dlatego nadal:

100 lat IV Liceum Ogólnokształcącego im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Radomiu

 

Powyższy tekst nie jest bynajmniej pełną historią naszego liceum, lecz jedynie maksymalnie skróconym zapisem etapów jego rozwoju.

Wszystkich chętnych do poznania całej historii liceum prosimy o zapoznanie się z pozycją - Kiraga Ewa: 100 lat IV LO im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Radomiu 1905-2005. Radom 2005.

 
IV LICEUM OGÓLNOKSZTAŁCĄCE z Oddziałami Dwujęzycznymi im. dra Tytusa Chałubińskiego w Radomiu
adres: 26-600 Radom, ul. Mariacka 25;  telefon/fax: +48 483627485 — telefon: +48 483851918, +48 483851919 telefon komórkowy: +48 504252804
adresy poczty elektronicznej:    szkola@chalubinski.pl (adres ogólny szkoły)  iwanczyk21@wp.pl (mgr Anna Iwańczyk-Górka - opiekun redakcyjny serwisu)
PROJEKT i WYKONANIE SERWISU:    Grzegorz Kiraga   e-mail:  grzegorz@kiraga.co